Dżinsy w PRL
Dyktatorzy nie noszą dżinsów. Szczególnie dyktatorzy wyznający ideologię komunistyczną. Siermiężne garnitury „krajowej” produkcji albo mundury to obowiązkowy strój tych dygnitarzy. Żelazna kurtyna podzieliła bowiem świat nie tylko politycznie, lecz także kulturowo. Komunizm, szczególnie w wydaniu stalinowskim, nie tolerował zachodnich fanaberii, również w odniesieniu do rzeczy powszechnego użytku – takich jak ubrania. Dlatego bardzo często strój roboczy pojawia się jako ten najbardziej pożądany. Warto w tym miejscu zaznaczyć pierwszy paradoks w opowieści o dżinsach (jeans poddał się spolszczeniu na dżins) w PRL.
Kariera blue jeans zaczyna się bowiem w USA jako stroju dla górników podczas panującej wówczas gorączki złota. Jeszcze w 1951 r. piosenkarz Bing Crosby, ubrany w niebieskie dżinsy, został wyrzucony z ich powodu z hotelu w Vancouver.
W 1853 r. w Kalifornii pojawił się Levi Strauss, aby otworzyć firmę pasmanteryjną. Co prawda nie szukał on złota, ale fortunę zdobył dzięki produkcji trwałych, nitowanych miedzianymi sztyftami spodni dla jego poszukiwaczy. Na początku XX wieku powstał prawdziwy triumwirat producentów dżinsów Levi Strauss & CO, H.D. Lee Company i Blue Bell Overal Company – później znany jako Wrangler.
Światowa kariera blue jeans rozpoczyna się od kultury. Najpierw były to spektakle opowiadające historie z Dzikiego Zachodu, a później hollywoodzkie produkcje filmowe, czyli słynne westerny, które stały się częścią kulturowego kanonu. Pojawiły się wówczas gwiazdy Hollywood wcielające się bohaterów pochodzących właśnie z Dzikiego Zachodu, ubrane w niebieskie dżinsy. Widzowie, jak to zwykle bywa, zapragnęli upodobnić się do swoich idoli. Wielką popularnością cieszyły się wakacje na ranczach, podczas których noszono dżinsy takie jak kowboje.
Ale wciąż jeszcze nie była to marka kulturowa, blue jeans nie są jeszcze symbolem.
Dopiero kiedy zobaczymy ubranych w nie Marlona Brando w filmie Dziki, Jamesa Deana w Olbrzymie czy wreszcie Elvisa Presleya w Jailhouse rock i Marylin Monroe w Skłóconych z życiem – jeansy staną się symbolem popkultury, a przede wszystkim oznaką buntu, młodości, wolnego seksu. Koniec lat 60. bowiem to rewolucja dzieci kwiatów. Hippisi zaczynają do dżinsów doszywać kolorowe ozdoby. W musicalu Milosza Formana Hair dżinsy występują przeciwko zielonym mundurom.
Dżinsy stają się jednym z metaproduktów.
Cena dżinsowego buntu jest jednak inna na zachód od żelaznej kurtyny, a inna na wschód od niej. Na zachodzie wystarczy wejść do sklepu i wyjąć z portfela kilka dolarów. W „komunistycznym raju” dżinsowe ubrania są niedostępne. Takie towary trzeba „zdobyć”. W PRL-u istnieją magiczne zaklęcia otwierające bramy do lepszego świata: pewex, dolary, bony PKO, cinkciarz. Istniał co prawda zakaz posiadania zachodniej waluty, ale jednocześnie powstały sklepy, sprzedające towary z zachodu wyłącznie za obcą walutę. Żeby stworzyć choćby iluzję normalności, reżim PRL wprowadził bony PKO – niby-dolary. Pomimo wspomnianego zakazu przed każdym peweksem stał cinkciarz komunikujący półszeptem: „Bony dolary, kupuję, sprzedaję”. Nikt go nie aresztował, bo często był to współpracownik tzw. organów bezpieczeństwa. Wielu ludzi wchodziło do tych sklepów po to, by choćby tylko popatrzeć na zachodnie towary czy – tak jak piszący te słowa – poczuć zapach kawy, słodyczy, gumy do żucia.
W PRL-u ten, kto miał dżinsy, był lepszy, ale pokazywał też: jestem przeciw. Aleksandra Boćkowska w reportażu Księżyc z peweksu – o luksusie w PRL opisuje historię ślubu Elżbiety i Antoniego.
Zanim wezmą ślub u Dominikanów, pobierają się w urzędzie stanu cywilnego. Nie pamiętają dobrze daty, tylko lekki skandal, Antoni przyszedł bowiem w podartych dżinsach. Wyglądał tak źle, że urzędniczka chciała wydać Elżbietę za jej brata, bo był lepiej ubrany.
– Czemu dżinsy?
– By pokazać władzom komunistycznym, że je ignoruję. Ślub właściwy odbył się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Przygotowania są staranne. Udało się kupić dzianinę w peweksie (…) Matka Antoniego zna kogoś kto pracuje w rzeźni i zaprasza jego dzieci, w prezencie dostają osiem kilo polędwicy wołowej. Lepiej być nie może.
Wreszcie nadchodzi lato 1980 roku. W Gdańsku w stoczni im. Lenina wybucha strajk. Robotnicy noszą niebieskie robocze drelichy, ale nie z dżinsu. W kinach rekordy popularności bije film Andrzeja Wajdy Człowiek z żelaza. Główna bohaterka, brawurowo grana przez Krystynę Jandę, nosi dżinsowe dzwony i takąż kurtkę. Kilkanaście miesięcy później stan wojenny wprowadzony przez reżim Jaruzelskiego spycha „Solidarność” do podziemia. Na ulicach pojawiają się młodzi ludzie w dżinsach i wojskowych kurtkach oraz wełnianych swetrach, z plecakami na plecach. Zaczynają być wydawane nielegalne wydawnictwa, tzw. bibuła.
Komuna upada w 1989 roku. Do tego momentu prawdziwe amerykańskie dżinsy dostępne były wyłącznie w Peweksie. Wtedy kosztowały około sześciu dolarów. Dla porównania miesięczne wynagrodzenie nauczyciela w PRL-u to niecałe 20 dolarów. PRL-owskie podróbki dżinsów, tzw. teksasy, były żałosną imitacją, której nikt nie chciał nosić.
RODEO BEN – HISTORIA NIEZWYKŁA
Urodził się w Łodzi przy ulicy Krótkiej, w rodzinie krawca. Jako dziecko zakochany był w przygodach Winnetou i Old Shatterhanda. Świat stworzony w powieściach Karola Maya rozbudził w małym Bernardzie marzenia o wolności, szczęściu i szukaniu miejsca, w którym wszystko zależy tylko od tego, czego się pragnie i jak bardzo chce się to osiągnąć. Bernard po śmierci ojca przejął jego zakład i jako człowiek kreatywny i przedsiębiorczy poczynił pierwszą, bodaj najważniejszą inwestycję w swoim życiu – zakupił nową szwajcarską maszynę do szycia. Niestety pomimo pracowitości świat, w jakim przyszło mu żyć, nie miał nic wspólnego z zasadami gospodarki wolnorynkowej. Bałuty to nie był rynek zbytu dla pomysłów Bernarda. Uważano go wręcz za dziwaka. Klientela była biedna. Bernard popadał w coraz większe długi. Pod koniec lat trzydziestych, gdy Europa pogrążała się w narodowym faszyzmie, a bieda łapała za kostki tych, którzy nie zdążyli przed nią uciec za ocean, Bernard Lichtenstein spakował rodzinę, sprzedał dobytek i transatlantykiem SS „Kościuszko” popłynął – obierając za kierunek Amerykę, kraj marzeń, wolności, dostatku i bezpieczeństwa. Jedyną rzeczą, którą zabrał, była maszyna do szycia. Bernard z rodziną trafił ostatecznie do Filadelfii, mekki przemysłu tekstylnego, i zaczął używać nowego, łatwiejszego do wymówienia po angielsku imienia – Ben.
Porozmawiajmy o jeansach i wolności
Dyktatorzy nie noszą jeansów! Świat wolności to świat jeansu.
Poznajcie Rodeo Bena – Bernarda Lichtensteina – łodzianina, który uciekając przed systemem totalitarnym trafił do kraju, gdzie była wolność i możliwość rozwoju, gdzie mógł zrealizować „american dream”.
Rozmawiamy o tym, jak jeansy towarzyszą nam do dziś od chwili ich powstania i jak symboliczną rolę odgrywają w popkulturze.
Bądźcie z nami! Może Wy jesteście tymi, którzy tworzą i rozwijają się, ponieważ mogą żyć w świecie wolnym, także wolnym gospodarczo czyli w warunkach liberalizmu.






KULTURA JEANSÓW
Kultura i jeansy. Można pomyśleć, że związku pomiędzy nimi nie ma żadnego… A jednak. Jeansy to nie tylko codzienne, zwyczajne ubranie. To symbol. Jak go czytać? Historia jeansów sięga początków gorączki złota w USA. Czasu, kiedy przybysze z Europy szukali nowego, lepszego życia w świecie, w którym można zacząć od początku, w którym każdy, kto ma pomysł na siebie i na swój rozwój, może rzeczywiście go zrealizować. Nowy świat dawał szansę dla tych, którzy w swoich starych krajach byli tak zaszufladkowani i pozbawieni perspektyw, że ich życie było w większości jedynie wegetacją.
Jeans is business
Czy można powiedzieć, ze klasyczne ubrania robotnicze stały się siłą wspierającą działalność gospodarczą? Zdecydowanie tak! Jeansy to nie zwykły produkt tekstylny, nie zwykłe ubranie. Niosą one za sobą pewną filozofię, deklarację, manifestację. Jednocześnie noszą je wszyscy – z lewa i z prawa, modni i nie. Jeansów nie noszą tylko dyktatorzy. Jeansy to wszechstronne i trwałe ubranie robocze, które stało się symbolem swobody i niezależności w modzie. Mogą być ubraniem codziennym, ale też produktem luksusowym, zaprojektowanym przez wiodących projektantów, takich jak Alexander McQueen, Gianni Versace, Armani, Isabel Marant, Calvin Klein czy Victorię Beckham. Jeansy mogą występować w teatralnych wersjach inspirowanych gotykiem czy epoką wiktoriańską, jak u Alexandra McQueena, ale też być proste i syntetyczne, jak u Calvina Kleina.